20 marca 2013

Koneser

Kuba zwykł mnie nazywać "koneser".
Nie wiem dokładnie co to znaczy ale chyba mniej więcej tyle, że mam zajebisty gust.
Przede wszystkim kulinarny. Z tym nie sposób się nie zgodzić bo jem wszystko. Nie znaczy to, że wszystko mi smakuje ale spróbować zawsze mogę. Generalnie tak mam, że jak koło czegoś / kogoś przechodzę nie mogę się powstrzymać - muszę polizać. Też tak macie? Większości z tych obiektów okazuje się niestety niejadalna ale spróbować zawsze warto.
Zanim dołączyła do nas Martyna jadłem głównie psia karmę, psie groszki, ćmuszki, Delicje i Nutellę.
Odkąd mieszkamy w trojkę (w zasadzie to w piątkę bo są jeszcze dwa prosiaki ale o tym przy innej okazji) moje menu znacznie się wzbogaciło. Ostatnio gustuje w kuchniach świata.
Absolutnym hitem, który z czystym sumieniem mogę polecić są bliny. Szczególnie takie ze śmietanką albo kremem czekoladowym- łapy lizać! Całkiem niezłe są tez muffiny (patrz: Party Time). Za to totalnie nie przypadło mi do gustu sushi. Martyna z Kubą robili je już dwa razy i raz podrzucili mi taki krążek z ryżu, kawałek łososia tam nawet był ale jakoś nie urzekło mnie to kompletnie. Leżał taki zdechlak w misce 2 dni. Nalawirowałem się nieźle żeby zjeść moją karmę tak, aby nawet nie musnąć tego azjatyckiego ohydztwa językiem. Moje wyrafinowane podniebienie nie było najwyraźniej gotowe na taki rarytas. Lubie czasami spróbować tych nowinek kulinarnych, które oni sobie fundują ale większość dupy nie urywa szczerze mówiąc.

- żółtej fasolki
- marynowanego imbiru
- wacików po zmywaczu do paznokci
- mrożonego groszku (wchodzi w zęby)

OSTRZEŻENIE WETERYNARYJNE: pamiętajcie też, że nie opłaca się lizać niczego na mrozie (nawet jajek), mam z tym przykre doświadczenia ...




5 komentarzy:

  1. Anonimowy20/3/13

    Nie jestem ekspertem ale obiło mi się o uszy, że czekolada i produkty pokrewne są bardzo niezdrowe dla psów a w zasadzie toksyczne. Polecam rozwagę lub kontakt z zaprzyjaźnionym weterynarzem aby zweryfikować moją informacje.
    Łukasz

    OdpowiedzUsuń
  2. Łukasz, dziękuję za komentarz.
    Tez mi się o uszy obiło, ze czekolada dla psów jest szkodliwa ale jakoś nie mieści mi się w głowie życie bez Nutelli - to przekracza moją wyobraźnie...

    OdpowiedzUsuń
  3. Jolu, ćmuszki to takie latające gówna, które strasznie mnie wkurzają latem, lata to to bezkarnie i bzyczy, na dodatek nie są zbyt smaczne i drapią w podniebienie jak golonka

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozumiem, też podejrzewam, że nie są smaczne.

    OdpowiedzUsuń

Stefcikowi będzie miło, jeśli skomentujesz nie skrytykujesz.