22 sierpnia 2013

ABAŻUR

Od kilku dni swędzi mnie dupka a oni zamiast się ulitować, zamiast do serca przytulic psa, uraczyli mnie takim oto abażurem. Ale ile śmiechu przy tym było, że ho ho - 
BESTIE !!!
 












3 komentarze:

  1. Gdzie jest reszta Stefcika? Za wielką latarnią!

    OdpowiedzUsuń
  2. Uważajcie, bokser rodziców taki kołnierz to w trymiga w pył zamienił :) Śmialiśmy się, że jak dla bokserów - to tylko z nierdzewki! :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie rozwaliłem kołnierza tylko wszystko w koło bo strącałem nim drobne przedmioty na meblach i kaleczyłem łydki znajdujące się w zasięgu wzroku.

    OdpowiedzUsuń

Stefcikowi będzie miło, jeśli skomentujesz nie skrytykujesz.